wtorek, 7 kwietnia 2015

Opowiadanie Norrahy

 Był piękny ostatni dzień wiosny nie miałam pojęcia, że właśnie dziś zmieni się moje życie. Wiatr wiał z południa. Słońce lekko chowało się za horyzont. Elfka nie wiedziała czy nie powinna zajechać do karczmy i tam przenocować. Wreszcie po kilku minutach weszła do przydrożnej Tawerny. Już po otwarciu drzwi doleciał do niej mocny zapach wódki i innych trunków. Cały budynek oświetlał jedynie nikły blask świecy, dziewczyna podeszła do faceta stojącego za ladą.
- Znajdą się jakieś wolne pokoje?
- Niestety panienko, wszystkie pokoje już zajęte. Noc idzie droga przez las nie bespieczna bardziej, wszyscy szukają bezpiecznego schronienia a to jedyna karczma w okolicy.
- A, więc ruszam dalej- powędrowała w stronę do drzwi wsiadła na konia i pojechała dalej.
 Zmierzch czaił się za rogiem a ona jechała przed siebie coraz głębiej w las.
 Ładnie tu nawet o tak późnej porze może tu zamieszkam trzeba się w końcu ustatkować mam już dość po dziewięciu latach wędrówki. Zboczyła z drogi szukając jakieś jaskini do odpoczynku szła obok drzew i wreszcie znalazła coś niesamowitego piękną jaskinie z ciekawym widokiem na jezioro przywiązała konia do drzewa wypakowała się i poszła spać.
 Następnego ranka wyszła z jaskini jej koń popatrzył na nią i zrozumiała, że jest obserwowana.
 Postanowiła iść znaleźć coś do jedzenia, wzięła łuk i kołczan ze sobą, szła tak chwile i nagle dostrzegła tułów sarny napięła cięciwę i podeszła bliżej niestety nadepnęła na gałąź i wypuściła strzale, która wbiła się w drzewo.
- Co ty robisz? – zapytało stworzenie
- Ale, jakim prawem mówisz ty sarno - powiedziała jeszcze zaszokowana tym, że nie trafiła.
 Postać wyłoniła się w całości za krzaków.
- Wypraszam sobie, ale ja nie jestem sarną - powiedział najwyraźniej faun, którego dostrzegła po chwili.
- Och wybacz wzięłam cie za ….- Nie dokończyła - ale z boku wyglądasz jak sarna.
- Rozumiem - Powiedziała dziewczyna. Miała długie blond włosy i jasną sierść na zadzie przez plecy przewieszony kołczan a w ręce łuk. Jej twarz pokrywały piegi miała jelenie rogi wychodzące z głowy. Była trochę podobna do faunów, z którymi bawiłam się, jako małe dziecko.
- Jak cie zwą? Mieszkasz tu? Czy to twój las? Są tu inni? Mogę tu zamieszkać? - Zapytałam nie chcąc się wpraszać w czyjś las.

 (Eileen?)

__________________________________________

Wybacz, ale muszę to napisać.
Błagam, popracuj nieco nad interpunkcją, ortografią i przede wszystkim spójnością. Martwi mnie to, że prawie w ogóle nie uchwyciłaś charakteru postaci - ani swojej, ani mojej. Po to istnieją różne osobowości, aby jakoś oddziaływały na zachowania :) Ogólnie całość prezentuje się nieźle, chciałam jedynie zwrócić ci uwagę, by było jeszcze lepiej.
I dodaj więcej opisów, bo opowiadanie jest troszkę blade.
Wybacz, że ingeruję w twoją pracę.

Adminka

1 komentarz:

  1. Proszę nie przeskakiwać z pierwszej do trzeciej osoby,a najlepiej w ogóle pisać tylko w trzeciej.To na tyle.

    OdpowiedzUsuń